Kuchnia krajów nadbałtyckich, w szczególności Litwy i Łotwy, składa się z prostych i bardzo sytych, często smażonych na głębokim tłuszczu dań.
Kuchnia smaczna, choć musimy przyznać, że ciężko byłoby nam stołować się tu przez dłuższy czas. Dania są tak tłuste, że zazwyczaj wystarczał nam jeden posiłek dziennie (nie licząc śniadania). Nam bardzo smakowały bliny – placki ziemniaczane, często z nadzieniem mięsnym lub serowym. Michał zajadał się cepelinami, czyli ziemniaczanymi „pierogami” z nadzieniem mięsnym, Paulina z kolei preferowała naleśniki z mięsnym lub serowym nadzieniem. Spróbowaliśmy także czeburki, kiszkę ziemniaczaną oraz kołduny – czyli małe pierogi z mięsnym nadzieniem. Michał jako jedyny zamówił wędzone świńskie uszy. Smakowały jak mocno słone chipsy o tak intensywnym zapachu, że nikt więcej nie odważył się spróbować.
Każdy z nas znalazł coś dla siebie w kuchni nadbałtyckiej, wszyscy natomiast zgodzili się co do jednego – lepszego piwa niż na Litwie nie piliśmy nigdzie indziej. I choćby dla tego piwa, warto jeszcze na Litwę wrócić. Warto też spróbować bardzo popularnego w tej części Europy napoju jakim jest kwas chlebowy – nas smak nie powalił na kolana, ale zdecydowanie trzeba go skosztować.
1 Comments
Placki wygladaja bardzo zachecajaco. pozdrawiam