Wracając do domu zatrzymujemy się Kutnej Horze – miejscowości leżącej około 70km od Pragi. Naszym celem była Kaplica Czaszek. Standartowo nieprzygotowani do wyjazdu, nie mamy map okolic Pragi – jedziemy więc „na czuja”. Dojeżdżając już do Kutnej Hory uważnie wyglądamy drogowskazów. Niestety z czeskim też u nas nie za dobrze. Żadna z nazw na drogowskazach nie pasuje nam do Kaplicy Czaszek. Jedna rzuca nam się jednak w oczy – KOSTNICE. Zaczyna się ciekawie, ruszamy w kierunku KOSTNIC, zastanawiając się gdzie wylądujemy…
Po drodze zatrzymujemy się w informacji turystycznej, żeby upewnić się czy jedziemy we właściwym kierunku. Trochę zszokował nas fakt, że można tam było zakupić pamiątki w postaci czaszek różnej wielkości. Miły Pan z informacji potwierdził, że dobrze jedziemy. Kostnice – czyli kościół cmentarny Wszystkich Świętych, znajdują się w dzielnicy Sedlec. Nie minęło 5 minut i dotarliśmy na miejsce. Kaplica z zewnątrz wygląda bardzo niepozornie. Patrząc na nią, ciężko wyobrazić sobie to co skrywa w środku.
Wstęp do Kaplicy Czaszek jest płatny – 90CZK kosztuje bilet dla dorosłych, a 60CZK studencki (dziewczyny są szczęśliwymi posiadaczkami legitymacji doktoranckich). Jeśli chce się dodatkowo zwiedzić Katedrę, trzeba dopłacić odpowiednio 50 CZK (dorośli) i 30CZK (studenci). Nas interesuje głównie Kaplica. Ze zwiedzania Katedry rezygnujemy. Tłok przy kasach biletowych na wejściu do Kaplicy był na tyle duży, że nawet jeśli weszlibyśmy bez biletów, to nikt by tego nie zauważył. Cierpliwie czekamy jednak w kolejce. Okazuje się, że legitymacji studenckich też nikt nie sprawdza. Kupujemy bilety i idziemy zwiedzać jedną z najbardziej upiornych kaplic na świecie.
Stosy czaszek, dekoracje z ludzkich piszczeli, żeber, miednicy zdobią wnętrze kaplicy. Dosłownie wszystko w kaplicy jest wykonane z ludzkich kości: napisy, kielichy, krzyże. Efekt jest niesamowity. Największe wrażenie robi żyrandol , do którego budowy wykorzystano wszystkie elementy ludzkiego szkieletu. Do wystroju wnętrza kaplicy posłużyły szczątki ponad 40 tysięcy osób chowanych na pobliskim cmentarzu – głównie ofiar epidemii dżumy i wojny husyckich z XIV i XV w. Cmentarz rozrastał się z roku na rok, ale w końcu zaczęło na nim brakować miejsca. Postanowiono więc, że trzeba wygrzebać z ziemi stare szczątki, żeby zrobić miejsce dla kolejnych ofiar. Wygrzebane kości zostały przeniesione do pobliskiej kaplicy i leżały tam kilka wieków. W 1870 r. potomkowie księcia Schwarzenberga opłacili słynnego artystę, żeby zrobił porządek z tysiącami walających się ludzkich kości. Wszystkie zostały odkażone, wybielone, a efekt artysty można dziś podziwiać w Kaplicy Czaszek, która stała się popularną atrakcją turystyczną. Zwieńczeniem pracy artysty był ogromny herb Schwarzenbergów. Miejsce godne polecenia.
5 Comments
Jestem tu już któryś raz i muszę wam to napisać: rewelacyjna grafika bloga! Super pomysł z tym umieszczaniem zdjęć obok siebie
Dziękujemy za miłe słowa!
zapraszamy częściej. My u Ciebie też czasem gościmy:-) życzymy powodzenia!
Piękne zdjęcia, tak trzymajcie! Pozdrawiam
Dziękujemy!
Staramy się jak możemy, choć czasem zrobienie dobrego zdjęcia wymaga trochę poświęcenia jak np. w deszczowej Pradze
ale za to daje dużo satysfakcji i przede wszystkim dobrej zabawy!
Tak miejsce fantastyczne. Wybierałem się tam swego czasu ale skończyło się na wizycie w Kaplicy Czaszek w Czermnej. Ale do Czech i Kutnej Hory na pewno wrócę z uwagi na znaczek turystyczny
Pozdrawiam